Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty

Ikona uświęca oczy - to styk rzeczywistości materialnej i duchowej (wywiad z Bp. Michałem Janochą)




- Kontakt z ikoną to coś więcej niż kontakt przez fotografię. Ikona ma coś z sakramentu, jeśli rozumiemy go jako widzialny znak niewidzialnej łaski - oczywiście w odróżnieniu od rozumienia siedmiu sakramentów świętych – mówi pomocniczy biskup archidiecezji warszawskiej.
Bartłomiej Kuczyński: Udział w liturgii był w ostatnich miesiącach utrudniony. Równocześnie wielu wiernych ma w domu ikony. Czy święte obrazy mogą nam jakoś pomóc, zbliżyć nas do Boga?
Biskup Michał Janocha: Oczywiście, że tak. Ale na wstępie trzeba zaznaczyć, że wejście w świat ikony nie jest do zbawienia koniecznie potrzebne. Bywają rozmaite sytuacje, gdy nie mamy dostępu do wizerunków, a modlitwa jest pełna.
Rosyjski myśliciel Siergiej Fudel większą część życia spędził w łagrach i więzieniach. Kiedy się modlił, a prawosławni modlą się na stojąco, stał przed ścianą łagru, która w niczym nie przypominała ikonostasu… Fudel napisał bardzo mądrą rzecz: człowiek wierzący może się obejść bez ikony, a jego modlitwa i tak może być modlitwą głęboką, ale Kościół bez ikony nie może się obejść.


Katechizm Kościoła katolickiego mówi o prywatnym kąciku modlitwy: miejscu z Pismem Świętym, obrazami, gdzie możemy trwać w ukryciu przed Ojcem, a w rodzinach wykorzystywać takie miejsce do wspólnej modlitwy. Co dalej? Jaką przyjąć postawę wobec ikony?

Taką samo, jak wobec Słowa Bożego: szacunek i skupienie. Schopenhauer (zdziwiłby się, że go tu cytuję!) powiedział: kiedy staję przed osobą wysoko postawioną, nie wypada mi pierwszemu zacząć mówić. Powinienem wyciszyć się i posłuchać, co ona ma mi do powiedzenia.

Na czym polega ta moc ikony?

Odwołałabym się do fotografii bliskiej osoby, którą mamy w komórce czy w portfelu. Gdy spoglądamy na fotografię, staje się ona narzędziem spotkania. Przechowujemy ją, bo przypomina nam o bliskiej osobie. Czasem takiej, z którą mamy codzienny kontakt, czasem takiej, która jest bardzo daleko, a może nawet już po drugiej stronie.

Spojrzenie pomaga nam w nawiązaniu kontaktu, który jest utkany ze wspomnień, tęsknoty, ciepłych myśli itd. Jesteśmy tu blisko teologii ikony, która jest teologią obecności.

Warto tu wrócić do VIII wieku, kiedy przeciwnicy obrazów dosłownie wzięli ze Starego Testamentu zakaz tworzenia bożków, rzeźb i wizerunków. Zaczęło się masowe niszczenie ikon. W obronie wizerunków stanęli mnisi oraz liczni wierni pod ideowym przewodnictwem św. Jana z Damaszku, którego myśl jest podstawą teologii ikony.

Przypomnijmy fundament teologiczny: obraz Chrystusa czy Maryi może, a nawet powinien istnieć, bo Bóg stał się człowiekiem. Tego nie ma w żadnej innej religii monoteistycznej. Gdzie nie ma Wcielenia, tam nie ma wizerunków.

W Starym Testamencie zakaz wizerunków pada wprost, bo Bóg jest niewidzialny i nie można Go przedstawiać. Islam też jest aikoniczny, antyikoniczny, choć w Koranie nie ma o tym mowy.

Ikona to znak szczególnej obecności Boga, który wcielił się w materię.

Oczywiście – odwołałem się do więzi z Bogiem, którego nie widzimy, ale który stał się człowiekiem. Tradycja ikonograficzna przekazuje nam Jego wizerunek. Nawet niewierzący wychowany w kulturze europejskiej może rozpoznać Chrystusa, gdy zobaczy ikonę.

Zresztą w tradycji wschodniej bardzo mocno podkreśla się twarz. Jest tam językowe rozróżnienie na lik i lico. Lico to twarz, którą widzimy u każdego człowieka, zaś lik to oblicze przedstawione na ikonie, przebóstwione, w którym jest zapisany boży obraz. To twarz, która jest już, jak powiedziałby Norwid „wyprzedzona przez siebie samą”.

Kontakt z ikoną to coś więcej niż kontakt przez fotografię. Ikona ma coś z sakramentu, jeśli rozumiemy go jako widzialny znak niewidzialnej łaski – oczywiście w odróżnieniu od rozumienia siedmiu sakramentów świętych.

Święta, pełna symboli ikona to także przedmiot, który ma ciężar, rozmiary, skład chemiczny.

Ikona jest bezpośrednią konsekwencją Wcielenia. Wszystkie sakramenty odwołują się do jakichś znaków: do chrztu potrzeba wody, do bierzmowania – oleju, a do Eucharystii – chleba i wina. Ikona to styk rzeczywistości materialnej i duchowej.

Sama droga sporządzenia ikony zaczyna się od ziarna czy drzewa; piły lub siekiery, która musi drzewu zadać śmierć, by przygotować deskę, która będzie leżakowana przez lata; od roślin i zwierząt, które muszą być zabite, by stały się pigmentem i były przemienione w procesie artystyczno-Bożej alchemii w barwy, które w końcu naniesie się na deskę.

Mamy tu całe spotkanie świata stworzonego ze światem ludzkiej twórczości, sztuki, który jest ofiarowany Panu Bogu. W ikonie jest coś nawet eucharystycznego.

Ikona jest ściśle związana z ideą pośrednictwa. W ten sposób, modląc się przed ikoną, nie modlimy się do deski, żółtka i barwników, ale oddajemy cześć Bogu. Dobitnie pisali o tym w ósmym wieku ojcowie na soborze w Nicei: ci nierozumni ludzie [ikonoklaści] mówią: nie ma różnicy między obrazem i jego pierwowzorem (…) Któż nie wyśmieje ich głupoty?

Istotny jest moment nadania imienia ikonie. To, co zaczyna się w sakramencie chrztu z nadaniem imienia, powołaniem człowieka z nieistnienia do istnienia, w ikonie dokonuje się poprzez napis. Poświęcona ikona musi mieć imię: modlimy się do konkretnych osób, do Chrystusa przez Maryję i świętych. Tu mamy z kolei obcowanie świętych.

A z drugiej strony ikona uświęca oczy tych, którzy ją widzą.

Tak, to działa w dwie strony. Poprzez kanon, który artysta dostaje od Kościoła, który wyrasta z doświadczenia mistyków i świętych, kształtuje się poprzez wieki i który jest równoległy do kanonu dogmatów wiary. W związku z tym ikona namalowana według kanonu staje się nośnikiem doświadczenia całego Kościoła.

Ikona najmocniej działa w kościele, w ramach liturgii. Jak to jest, gdy wyjmujemy ją z tego kontekstu?

Ikona jest częścią liturgii i jest z nią integralnie związana. Tęskni za pocałunkiem, za kadzidłem. Prowadzi nas do liturgii, nawet gdy jest od niej oddalona, jak my teraz, w czasie zarazy.

Ale jednocześnie ta sama ikona może być w domu, co pokazuje, że dom jest miejscem wewnętrznej domowej liturgii, domowym Kościołem. A także odwołuje nas do tej świątyni, do której teraz tęsknimy bardziej niż kiedykolwiek. A jednocześnie, bez względu na czas zarazy czy zdrowia, do Niebieskiej Jerozolimy, do której odnosi się cała liturgia i wszystkie sakramenty.






Artykuł, który ukazał się na łamach pisma "Alteia" pt." 
Bp Michał Janocha: ikona uświęca oczy tych, którzy ją widzą, to styk rzeczywistości materialnej i duchowej" - link: Bp Michał Janocha: ikona uświęca oczy tych, którzy ją widzą, to styk rzeczywistości materialnej i duchowej (aleteia.org)



Przemienienie Pańskie a ikonopisarstwo

 

II Niedziela Wielkiego Postu - Ewangelia o Przemienieniu Pańskim

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa (Mk 9,2-9).
 


Dlaczego właśnie teraz rozpoczynam tego bloga?

To bardzo proste. Sam moment i sposób wybiera Bóg. Aż trudno uwierzyć ale właśnie teraz jestem do tego gotowy. Wszystko idzie zgodnie z planem Pana. 

Skąd to wiem?

Według wielowiekowej tradycji bizantyjskiej właśnie ikona Przemienia Pańskiego rozpoczynała "karierę" ikonopisarza. Chodziło o to by chwała Taboru jaśniała we wszystkich pracach ikonografa, by je przenikała jak nieśmiertelne światło przemienionego Chrystusa przenika apostołów Jana, Piotra oraz Jakuba, a także postacie Eliasza i Mojżesza.

Przemienienie Pańskie jest przedstawiane na ikonach w różny sposób zależnie od kultywowanej tradycji pisania. Oprócz tej znajdującej się wyżej, najbardziej chyba popularnej, znajdziemy także inne w typowo prawosławnym wydaniu, jak ta niżej, której przedstawienie ogranicza się jedynie do wydarzenia kulminacyjnego.

Przedstawione obrazy różnią się. O tym pokrótce w dalszej części tego bloga.

Jednakże za nim o różnicach spójrzmy na podobieństwa. 

Zdecydowanie tym co jest wspólne i najważniejsze w tych ikonach, a co od razu zwraca uwagę jest postać centralna przemienionego Jezusa Chrystusa odzianego w białe szaty, które są symbolem chwały najwyższej. Chrystus jedna rękę ma w uniesiona w geście błogosławieństwa, natomiast w drugiej trzyma  zwój Pisma Świętego. Chrystus rozmawia z Mojżeszem trzymającego tablice dziesięciorga przykazań, który jest przedstawicielem zmarłych, natomiast druga postać Eliasza znajdujący się po prawej stronie Zbawiciela w modlitewnym uniesieniu jest orędownikiem ludu żyjącego. Wszystkie te postacie zamykają chwalebna cześć tej ikony. Z tej górnej części ikony można zaważyć, że jest ścisły związek między przedstawicielami Starego Testamentu i postacią Jezusa Chrystusa. Jak wiadomo prorocy i prawo zapowiadali przyjście Zbawiciela świata - ikona tak to wyraża. 

Zdumiewa w ikonie ruch który jest zauważalny pomiędzy tymi trzema postaciami. Dialog, który jest zauważalny jest potwierdzeniem, że Jezus Chrystus to przedwieczny Ojciec w jednej z trzech osób boskich istniejący przed wiekami we wspolistocie z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym. Przy takim założeniu ta scena już nie zaskakuje. Jest już jasne, że ta trójka doskonale się zna.

Tym co zasługuje na uwagę jest geometryczna figura mandorli znajdująca się za postacią Jezusa, która symbolizuje boskość i chwałę oraz tajemnicę. Na niektórych ikonach znajduje się jeszcze wpisana w mandorle gwiazda w postaci rombu, która ma wyrażać świetlisty obłok, który zgodnie z przekazem ewangelicznym osłaniał trzy omawiane postacie. 

Druga części ikony jest nie mniej interesująca. 

Postacie trzech Apostołów Piotra, Jana oraz Jakuba są jakby zrzucone z góry. Przemiana, która się dokonała jest tak nieprawdopodobna. Chwała Jezusa jest nie do zniesienia i powoduje olśnienie tych trojga. Postać Chrystusa Pantokratora i reakcja Apostołów znajdujące się na ikonie doskonale tłumaczą dlaczego Chrystus jest ukryty w „kruszynie chleba” eucharystycznego. Bo czy moglibyśmy patrzeć na tę Doskonałość? Jak byśmy go wielbili, jak przyjmowali do swojego serca??? Pismo mówi: "Nikt nigdy Boga nie oglądał"(1J 4,12).

Wszyscy Apostołowie bronią się przed olśniewającym światłem Taboru upadając na twarze. Piotr, który najczęściej stoi po prawej stronie (posiada brodę i kręcone włosy). W środku znajduje się Jan, najmłodszy z Apostołów. Ostatni z Apostołów Jakub znajduje się po lewej stronie w pozycji jak do ucieczki lub odchylony pada na wznak. 

W tym przedstawieniu jest zauważalny bardzo istotny symbol, którego przekaz jest związany z osoba Chrystusa. Wszystkie postacie znajdujące się  na ikonie są olśnione Jego nieprzemijającym światłem. Widać to szatach postaci. Nawet więcej,  ciągle w nim się znajdują. Z tego wynika bardzo ważna prawda. Każdy kto zbliża się do Zbawcy jest w świetle prawdy, nadziei i miłości wiecznej, nieśmiertelnej. Tej prawdy i temu słowu odwiecznemu, które nadaje sens ludzkiemu życiu. Bo przecież „w Nim bowiem poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28) często nie zdając sobie sprawy z tego faktu. Boże światło jest wszechogarniające. Ma ono sile sprawczą przemienić nasze życie. Tak samo to wydarzenie na zawsze zmieniło Apostołów. Ikona jest też zachęta do poszukiwania tego przyciągającego światła nieprzemijającego bo kto je znajdzie znajdzie radość, miłość i pokój, a wiec to czego tak wszyscy pragniemy. 

Nie możemy zapomnieć jeszcze o jednej kwestii. Ta ikona łączy sobie nie jedna górę Tabor ale jak widać trzy góry. Oprócz góry Tabor ukazuje ona górę Horeb na której Mojżesz otrzymał kamienne tablice, a także zawarł przymierze z narodem Izraelskim oraz górę Karmel - miejsce objawienia się Eliasza. 

Warto jeszcze zaznaczyć, że tym co między innymi wyróżnia poszczególne obrazy ikoniczne to są promienia wypływającej z centralnej części mandorli olśniewające postacie Apostołów. 

Czy są jeszcze inne możliwe góry, które mieszczą się w kanonie ikony Przemienienia  Pańskiego ?

Wydaje się, ze ważne jest by uświadomić sobie w jakim momencie następuje przemienienie - przed męka, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa, które zapowiadali prorocy Starego Testamentu. Dlatego nie sposób zapomnieć o górze  Golgocie  gdzie Jezus poniósł śmierć męczeńska na drzewie krzyża oraz o górze Synaj, która jest obrazem niebieskiego Jeruzalem, miejsce przebywania Boga - dom Boży i brama do nieba do której Izraelici nie mogli się zbliżać (Wy 19, 1-24), tak często opisywana w Księdze Psalmów.

c.d.n..................